Statek z betonu brzmi jak żart, ale takie jednostki naprawdę powstawały i naprawdę pływały. Betonowce, czyli statki z kadłubem wykonanym z żelbetu, budowano już od XIX wieku, a większe zainteresowanie nimi pojawiało się zwłaszcza podczas wojny, czyli wtedy, gdy brakowało stali. Dotyczyło to głównie okresu I i II wojny światowej.
Spis treści
Co to jest betonowiec?
Betonowiec to jednostka pływająca, której kadłub wykonano nie ze stali, drewna czy laminatu, ale z żelbetu, czyli betonu wzmocnionego stalowym zbrojeniem, lub innej formy betonu. W praktyce nie chodzi więc o „zwykły kawał betonu”, ale o konstrukcję inżynieryjną, podobną zasadą do mostów, nabrzeży czy bunkrów.
Pierwsze eksperymenty z żelbetowymi łodziami pojawiły się już w 1848 roku we Francji. Później próbowano budować z betonu barki rzeczne, niewielkie statki morskie, a w czasie wojen także większe frachtowce i zbiornikowce. Pomysł wracał głównie z prostego powodu: stal była droga, trudno dostępna i potrzebna do produkcji uzbrojenia.
Czy beton może służyć jako materiał do budowy statków?
Tak, beton może służyć do budowy statków, ale tylko przy odpowiednim projekcie. O pływaniu nie decyduje sam materiał, lecz wyporność. Jeżeli kadłub wypiera odpowiednio dużo wody, statek może unosić się na powierzchni nawet wtedy, gdy jego ściany są ciężkie.
Dlatego betonowiec działa podobnie jak stalowy statek. Stal też jest cięższa od wody, a mimo to statki stalowe pływają, bo mają pustą przestrzeń w kadłubie. Problemem betonu nie jest więc sama możliwość pływania, ale masa, grubość kadłuba, trudniejsze naprawy i mniejsza opłacalność w normalnych warunkach. Betonowce były sensownym rozwiązaniem głównie wtedy, gdy brakowało stali albo potrzebowano prostych jednostek transportowych.
Ulrich Finsterwalder – betonowiec ze Szczecina. Historia z korektą
Najbardziej znanym przykładem betonowca jest wrak na jeziorze Dąbie w Szczecinie. Przez lata opisywano go jako „Ulrich Finsterwalder”, czyli żelbetowy tankowiec z czasów II wojny światowej. W starszych i popularnych opisach podawano, że miał około 90 metrów długości, był związany z transportem benzyny syntetycznej z Polic do Świnoujścia, a po bombardowaniu w 1945 roku został odholowany i osadzony w rejonie Inoujścia.
Jednak nie Ulrich Finsterwalder, czyli Betonowiec D-62 na Jeziorze Dąbie
Nowsze ustalenia porządkują jednak tę historię. Według Encyklopedii Pomorza Zachodniego oraz opracowań przywoływanych przez lokalne media, kadłub widoczny dziś na jeziorze Dąbie nie jest właściwym tankowcem „Ulrich Finsterwalder”. Ma to być betonowy kadłub D-62, bez nazwy własnej, zaprojektowany według koncepcji Ulricha Finsterwaldera. Prawdziwy „Ulrich Finsterwalder” miał natomiast spocząć w Bałtyku w rejonie Wisełki.
Betonowiec na jeziorze Dąbie
Szczeciński betonowiec jest dziś jedną z najbardziej nietypowych atrakcji wodnych regionu. Z daleka wygląda trochę jak mała betonowa wyspa. Wystający nad wodę kadłub przyciąga żeglarzy, kajakarzy i miłośników historii techniki. Jednocześnie obiekt niszczeje i pojawiały się pomysły, by go zabezpieczyć albo przenieść w bardziej reprezentacyjne miejsce, na przykład w okolice Łasztowni.
Dla turysty najważniejsze jest jednak to, że nie jest to zwykły wrak. To ślad po okresie, w którym wojna, braki materiałowe i inżynierska pomysłowość doprowadziły do budowy statków z materiału kojarzonego raczej z chodnikiem niż z morzem.
Dlaczego betonowce nie stały się standardem?
Betonowce miały kilka zalet: wymagały mniej stali, mogły być stosunkowo tanie przy masowej produkcji i dobrze nadawały się do prostych zadań transportowych. Miały też poważne wady. Były cięższe od porównywalnych jednostek stalowych, trudniejsze w naprawach, mniej uniwersalne i zazwyczaj mniej ekonomiczne w eksploatacji.
Właśnie dlatego pozostały ciekawostką techniczną, a nie dominującym kierunkiem w budowie statków. Ich historia pokazuje jednak, że w żegludze testowano znacznie więcej rozwiązań, niż mogłoby się wydawać. Statek z betonu nie jest absurdem. Jest przykładem tego, że przy odpowiedniej konstrukcji pływać może nawet materiał, który na pierwszy rzut oka powinien natychmiast pójść na dno.
Grafika na podstawie fotografii By Mateusz War. / Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0


